zagadki i łamigłówki logiczne

rozkosze łamania głowy
Teraz jest Pt wrz 10, 2010 8:22 am

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1




Stwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ] 
Autor Wiadomość
 Temat: Szkolna zagadka
PostNapisane: Pn kwi 06, 2009 3:01 pm 
Offline
starszy zagadkomaniak

Dołączył: N wrz 14, 2008 9:45 am
Posty: 114
- Słyszeliście już? Ktoś zdemolował auto pana Szewskiego!
- Kto?
- Dobre pytanie...
**
Grono pedagogiczne nie mogło uwierzyć w to, co się stało. Samochód dyrektora był jednak dostatecznym dowodem samym w sobie. Przednia szybka pękła; ktoś wyrzucił z piętra kosz na śmieci. By rozbić okno auta trzeba jednak dużej siły; wyglądało na to, iż ktoś nie tylko chciał się pozbyć kosza, ale i zezłościć Szewskiego.
- Pani Andzia już dzwoni na policję. – Pani Andzia była wiekową staruszką, wciąż jednak dobrze pracowała jako sekretarka, a zarazem pani na portierni. Póki nie kazano jej dźwigać nic cięższego niż klucze i teczki z dokumentami, była doskonałą pracownicą.
- Dobrze byłoby jednak rozeznać się w sytuacji przed ich przybyciem. To uczeń, tak? Jesteśmy tego pewni? – spytała pani Sobka.
Pan Szewski popatrzył na pozostałych nauczycieli. Poza matematyczką była tu jeszcze pani Korosz, anglistka, obok stała poważna i ponura Józefina Krause (uczyła fizyki, chemii i niemieckiego). W pomieszczeniu znajdował się też pan Kowalczyk (historia, WOS), młody informatyk Paweł Jakubowicz oraz WF-istka, Agata Wąsowska. Reszta obecnych nauczycieli patrolowała korytarze – w końcu trwała długa przerwa.
Pan Szewski wyjaśnił, iż auto mogło zostać zdemolowane tylko i wyłącznie na lekcji pomiędzy 12,45 a 13,30. Tuż po przerwie przed tą lekcją zszedł do auta po dokumenty, których zapomniał wziąć rano. Któż był potem na korytarzu choć chwilę sam, by zrzucić kosz? Trzeba to ustalić...
W szkole znajdowało się w danym czasie sześciu nauczycieli (prowadzących lekcje), dyrektor, pani Andzia i pani Ela (woźna i sprzątaczka) – no i oczywiście wszystkie sześć klas. Sklepikarka i bibliotekarka w tym tygodniu chorowały.

Pierw przesłuchano się wspólnie w gronie nauczycielskim.

Pan Szewski: Wyszedłem ze swojego gabinetu tylko raz. Chłopiec poprosił mnie o dziennik pierwszej „a”. Dałem mu dziennik, a za drzwiami zauważyłem panią Elę, pijącą herbatę. Pogawędziliśmy krótko i wróciłem do gabinetu. Pani Andzia była u mnie potem z papierami, zerknęła tylko na chwilę, żeby oddać, i wyszła.

Pani Andzia: Byłam prawie ciągle na portierni. Od przerwy do 12,55 gawędziłam z Elą, zamiatała w pobliżu. O 13,06 wyszłam do dyrektora, oddać te dokumenty, co chciał... Przy okazji spotkałam Elę i zeszłyśmy po schodach razem, szła sprzątać szatnię. Wróciłam na portiernię o 13,09 i dałam klucze panu Pawłowi. Strasznie się potem tłukł pan z tym sprzętem, wie pan? Słyszałam, jakby pan zbił coś... Może mi się zdawało. Paweł oddał klucze pięć minut przed dzwonkiem.

Pani Ela: Do 12,57 sprzątałam na parterze, rozmawiałam w tym czasie z panią Andzią. Potem poszłam na górę. Zachciało mi się herbaty, wzięłam z automatu, tego koło pokoju nauczycielskiego... Akurat przyszedł jakiś chłopiec i prosił o dziennik pana Szewskiego. Pogadaliśmy trochę i wróciłam do pracy. Pamiętam, że musiałam na przykład podnieść kosz koło okna, ktoś go przewrócił. W tym czasie jakaś dziewczynka chodziła po klasach... Widziałam ją, jak szła od salki do salki, choć parokroć odwracałam głowę i znikała mi z oczu. Potem spotkałam Andzię i zeszłyśmy razem na dół.

Pan Jakubowicz (1 „a”, informatyka, sala 7): Jakiś czas po rozpoczęciu lekcji wysłałem chłopaka po dziennik, bo oczywiście sam zapomniałem go wziąć. Niedługo potem poszedłem do portierni po klucz do składziku sali informatycznej. Dzieciaki uwielbiają lekcje z rzutnikiem... Nie mówiąc już o tym, że warto nauczyć je go podłączać. Było wtedy jakoś... Dziesięć po, może piętnaście... Pani Andzi nie było na portierni. Czekałem. Zaraz przyszła i dała mi klucz. Chłopiec z dziennikiem wrócił przede mną. Gdy skończyłem pracę z rzutnikiem i odniosłem go do składziku, oddałem klucze pani Andzi.

Pan Kowalczyk (3 „b”, historia, sala 4): Lekcję miałem w miarę spokojną... Gdyby nie to, że Michał W. na niej był. Co chwila dogryzał, rzucał głupie uwagi, a jak go wezwałem do odpowiedzi i nic nie umiał, wyraził się dość niekulturalnie. Wyprosiłem go 10 minut przed końcem lekcji – popatrzyłem wtedy specjalnie na swój zegarek! Niestety, spokojny czas szybko mija, jeszcze mi nerwy się nie uspokoiły, a tu dzwonek. Jestem przekonany, że to on.

Pani Korosz (1 „b”, angielski, sala 1): Miałam lekcje z jedną z pierwszych klas. Fajne dzieciaki... Podrzucili mi dość interesujący pomysł na wycieczkę z jakąś grą językową. O 13,05 posłałam przewodniczącą z kwerendą po innych klasach, czy byli by chętni. Kto wie, może zorganizujemy coś takiego? Asia wróciła po dziesięciu minutach.

Pani Krause (2 „a”, fizyka, sala 5): Lekcja minęła, tak jak zwykle. Tylko dwoje uczniów mi wyszło do ubikacji, nie wiem o której. Najpierw dziewczyna, potem on.

Pani Wąsowska (2 „b”, WF, SG): Nic nadzwyczajnego. Graliśmy całą klasą w siatkówkę, było dosyć spokojnie. W pewnej chwili jednak Kasia zaczęła błagać, by ją wypuścić do ubikacji, przebierała nogami... Cóż miałam zrobić?

Teraz czas przesłuchać uczniów, którzy wychodzili z klas. Troje z nich miało problemy z geografią, której nauczał dyrektor.

Monika Z. z 2 „a” : Poszłam do ubikacji, nic niezwykłego! Nikogo też nie widziałam. Tylko kosz naprzeciwko sali był wywrócony.

Bartek S. z 2 „ a” : Poszedłem do kibla i wróciłem. Nie widziałem nikogo. Czy był kosz? Nie wiem... Nie pamiętam.

Kasia K. z 2 „ b” : Pani Wąsowska mnie na szczęście wypuściła... Zaczęłam biec po schodach, tych bliżej sali gimnastycznej, ale usłyszałam rozmowę przed sklepikiem. Przestraszyłam się trochę, no bo uczniowie raczej nie powinni wychodzić z lekcji... Poszłam naokoło. Wróciłam po dwóch minutach.

Adam R. z 1 „ a” : Informatyk wysłał mnie po dziennik. Pokój nauczycielski był zamknięty, więc poprosiłem dyrektora o dziennik. Wróciłem szybko.

Asia C. z 1 „ b” : Pani Korosz wybrała mnie na przejście z kwerendą. Pierw odbębniłam piętro, potem poszłam na dół, do sali gimnastycznej i do siódemki, i wróciłam do swojej sali. Nie wiem, niestety, która to była godzina. Ale wie pan, jak dużo chętnych znalazłam?

Michał W. z 3 „ b” : Jak mnie ten staruch wywalił, usiadłem se na korytarzu, co miałem robić. Tylko najpierw zamknąłem okno do końca, bo zimno było. Tak, to prawda, że nie zdałem kiedyś drugiej klasy przez Szewskiego. No i co? Przecież bym tego nie zrobił! Kosz? Nie widziałem kosza. Nie patrzyłem.

Po tym wszystkim dyrektor wpadł na pomysł, by porównać zegarki pracowników. Na komórce pani Andzi, której czas był z godny z czasem dzwonków szkolnych i kościelnym dzwonem, widniała wówczas godzina 13,45. Na innych zegarkach:
Pani Eli: 13,47
Pana Kowalczyka: 13,52
Pana Szewskiego: 13,44
Pani Korosz: 13,55
Pozostali nie używają zegarków.

Minęła przerwa. Nauczyciele wrócili do klas, pani Ela z dyrektorem wciąż główkowali nad zagadką; pani Andzia musiała ich opuścić, ktoś powinien przebywać na portierni.

Przed przybyciem policji dyrektor wszedł triumfalnie do jednej z sal lekcyjnych i poprosił do siebie osobę, która była odpowiedzialna za zbicie szyby w jego samochodzie.
Kto to był?

***

Szkoła:

http://img19.imageshack.us/img19/3906/szkola.png
Sale lekcyjne pooznaczane są numerami.
PN – pokój nauczycielski (z gabinetem dyrektora w środku)
P – portiernia, po części także sekretariat
SK1 – składzik pracowni chemicznej i fizycznej
SK2 – składzik pracowni informatycznej
SK3 – sklepik
B – biblioteka
SZ – szatnie
x – miejsce w którym stoi auto dyrektora

_________________
bu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Szkolna zagadka
PostNapisane: Wt kwi 07, 2009 6:46 pm 
Offline
starszy zagadkomaniak
Avatar użytkownika

Dołączył: Cz gru 25, 2008 11:25 pm
Posty: 228
Lokalizacja: Tarnobrzeg
Podejrzewam Bartka S. z IIa i Michała W. z IIIb. Myślę, że to Bartek, gdyż "nie widział" kosza będącego naprzeciwko sali. Zeznania pozostałych osób zgadzają się ze sobą.

_________________
Nie dyskutuj z debilem! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem!

LUDZIE, JESTEM CHŁOPAKIEM!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Szkolna zagadka
PostNapisane: Śr kwi 08, 2009 2:06 pm 
Offline
starszy zagadkomaniak

Dołączył: N wrz 14, 2008 9:45 am
Posty: 114
Ech, chłopcy to zawsze pierwsi podejrzani? :>

A potrafiłabyś napisać dokładnie, jak następowały po sobie wydarzenia podczas tej lekcji?

_________________
bu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Szkolna zagadka
PostNapisane: Śr kwi 08, 2009 10:16 pm 
Offline
starszy zagadkomaniak
Avatar użytkownika

Dołączył: N gru 17, 2006 11:57 am
Posty: 921
Lokalizacja: Lędziny
A mi się wydaje podejrzana Kasia z 2B. Nie wierzę, że najpierw nic jej nie było i nagle zaczęła błagać o wyjście do toalety. Poza tym rzeczywiście mógł to zrobić wściekły Michał z 3B.

_________________
Obrazek
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Szkolna zagadka
PostNapisane: Pn lip 20, 2009 9:21 am 
Offline
starszy zagadkomaniak
Avatar użytkownika

Dołączył: Cz gru 25, 2008 11:25 pm
Posty: 228
Lokalizacja: Tarnobrzeg
Monika Z. i Bartek S. z 2a odpadają. Jeśli najpierw wyszła Monika i kosz był już wywrócony, to Bartek też tego nie zrobił... To chyba Kasia. "Zaczęłam biec po schodach..." Z tego, co wiem, to dziewczyny w takich sytuacjach robią małe kroki...

_________________
Nie dyskutuj z debilem! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem!

LUDZIE, JESTEM CHŁOPAKIEM!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Szkolna zagadka
PostNapisane: Cz lis 12, 2009 11:19 pm 
Offline
zagadkomaniak

Dołączył: N lip 23, 2006 10:01 pm
Posty: 93
Cóż, na pewno kluczem do zagadki będzie sychronizacja zegarków. ;) Ja zwróciłbym uwagę na Andzię - dziwne, że co chwila patrzyła na zegarek i była w stanie z dokładnością co do minuty, opowiedzieć, co robiła.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Szkolna zagadka
PostNapisane: Śr lis 18, 2009 6:33 pm 
Offline
starszy zagadkomaniak

Dołączył: N wrz 14, 2008 9:45 am
Posty: 114
A jak zsynchronizujemy zegarki?...
Kłamie tylko jedna osoba - sprawca zbrodni.


Mała podpowiedź, a jednocześnie powtórzenie pewnego zdania w treści zagadki:
"Przed przybyciem policji dyrektor wszedł triumfalnie do jednej z sal lekcyjnych i poprosił do siebie osobę, która była odpowiedzialna za zbicie szyby w jego samochodzie."

_________________
bu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Szkolna zagadka
PostNapisane: So lis 21, 2009 9:00 pm 
Offline
starszy zagadkomaniak
Avatar użytkownika

Dołączył: Cz gru 25, 2008 11:25 pm
Posty: 228
Lokalizacja: Tarnobrzeg
Zsynchronizowałem czasy:

- Słyszeliście już? Ktoś zdemolował auto pana Szewskiego!
- Kto?
- Dobre pytanie...
**
Grono pedagogiczne nie mogło uwierzyć w to, co się stało. Samochód dyrektora był jednak dostatecznym dowodem samym w sobie. Przednia szybka pękła; ktoś wyrzucił z piętra kosz na śmieci. By rozbić okno auta trzeba jednak dużej siły; wyglądało na to, iż ktoś nie tylko chciał się pozbyć kosza, ale i zezłościć Szewskiego.
- Pani Andzia już dzwoni na policję. – Pani Andzia była wiekową staruszką, wciąż jednak dobrze pracowała jako sekretarka, a zarazem pani na portierni. Póki nie kazano jej dźwigać nic cięższego niż klucze i teczki z dokumentami, była doskonałą pracownicą.
- Dobrze byłoby jednak rozeznać się w sytuacji przed ich przybyciem. To uczeń, tak? Jesteśmy tego pewni? – spytała pani Sobka.
Pan Szewski popatrzył na pozostałych nauczycieli. Poza matematyczką była tu jeszcze pani Korosz, anglistka, obok stała poważna i ponura Józefina Krause (uczyła fizyki, chemii i niemieckiego). W pomieszczeniu znajdował się też pan Kowalczyk (historia, WOS), młody informatyk Paweł Jakubowicz oraz WF-istka, Agata Wąsowska. Reszta obecnych nauczycieli patrolowała korytarze – w końcu trwała długa przerwa.
Pan Szewski wyjaśnił, iż auto mogło zostać zdemolowane tylko i wyłącznie na lekcji pomiędzy 12,45 a 13,30. Tuż po przerwie przed tą lekcją zszedł do auta po dokumenty, których zapomniał wziąć rano. Któż był potem na korytarzu choć chwilę sam, by zrzucić kosz? Trzeba to ustalić...
W szkole znajdowało się w danym czasie sześciu nauczycieli (prowadzących lekcje), dyrektor, pani Andzia i pani Ela (woźna i sprzątaczka) – no i oczywiście wszystkie sześć klas. Sklepikarka i bibliotekarka w tym tygodniu chorowały.

Pierw przesłuchano się wspólnie w gronie nauczycielskim.

Pan Szewski: Wyszedłem ze swojego gabinetu tylko raz. Chłopiec poprosił mnie o dziennik pierwszej „a”. Dałem mu dziennik, a za drzwiami zauważyłem panią Elę, pijącą herbatę. Pogawędziliśmy krótko i wróciłem do gabinetu. Pani Andzia była u mnie potem z papierami, zerknęła tylko na chwilę, żeby oddać, i wyszła.

Pani Andzia: Byłam prawie ciągle na portierni. Od przerwy do 12,55 gawędziłam z Elą, zamiatała w pobliżu. O 13,06 wyszłam do dyrektora, oddać te dokumenty, co chciał... Przy okazji spotkałam Elę i zeszłyśmy po schodach razem, szła sprzątać szatnię. Wróciłam na portiernię o 13,09 i dałam klucze panu Pawłowi. Strasznie się potem tłukł pan z tym sprzętem, wie pan? Słyszałam, jakby pan zbił coś... Może mi się zdawało. Paweł oddał klucze pięć minut przed dzwonkiem.

Pani Ela: Do 12,55 sprzątałam na parterze, rozmawiałam w tym czasie z panią Andzią. Potem poszłam na górę. Zachciało mi się herbaty, wzięłam z automatu, tego koło pokoju nauczycielskiego... Akurat przyszedł jakiś chłopiec i prosił o dziennik pana Szewskiego. Pogadaliśmy trochę i wróciłam do pracy. Pamiętam, że musiałam na przykład podnieść kosz koło okna, ktoś go przewrócił. W tym czasie jakaś dziewczynka chodziła po klasach... Widziałam ją, jak szła od salki do salki, choć parokroć odwracałam głowę i znikała mi z oczu. Potem spotkałam Andzię i zeszłyśmy razem na dół.

Pan Jakubowicz (1 „a”, informatyka, sala 7): Jakiś czas po rozpoczęciu lekcji wysłałem chłopaka po dziennik, bo oczywiście sam zapomniałem go wziąć. Niedługo potem poszedłem do portierni po klucz do składziku sali informatycznej. Dzieciaki uwielbiają lekcje z rzutnikiem... Nie mówiąc już o tym, że warto nauczyć je go podłączać. Było wtedy jakoś... Dziesięć po, może piętnaście... Pani Andzi nie było na portierni. Czekałem. Zaraz przyszła i dała mi klucz. Chłopiec z dziennikiem wrócił przede mną. Gdy skończyłem pracę z rzutnikiem i odniosłem go do składziku, oddałem klucze pani Andzi.

Pan Kowalczyk (3 „b”, historia, sala 4): Lekcję miałem w miarę spokojną... Gdyby nie to, że Michał W. na niej był. Co chwila dogryzał, rzucał głupie uwagi, a jak go wezwałem do odpowiedzi i nic nie umiał, wyraził się dość niekulturalnie. Wyprosiłem go 17 minut przed końcem lekcji – popatrzyłem wtedy specjalnie na swój zegarek! Niestety, spokojny czas szybko mija, jeszcze mi nerwy się nie uspokoiły, a tu dzwonek. Jestem przekonany, że to on.

Pani Korosz (1 „b”, angielski, sala 1): Miałam lekcje z jedną z pierwszych klas. Fajne dzieciaki... Podrzucili mi dość interesujący pomysł na wycieczkę z jakąś grą językową. O 12,55 posłałam przewodniczącą z kwerendą po innych klasach, czy byli by chętni. Kto wie, może zorganizujemy coś takiego? Asia wróciła po dziesięciu minutach. (13:05)

Pani Krause (2 „a”, fizyka, sala 5): Lekcja minęła, tak jak zwykle. Tylko dwoje uczniów mi wyszło do ubikacji, nie wiem o której. Najpierw dziewczyna, potem on.

Pani Wąsowska (2 „b”, WF, SG): Nic nadzwyczajnego. Graliśmy całą klasą w siatkówkę, było dosyć spokojnie. W pewnej chwili jednak Kasia zaczęła błagać, by ją wypuścić do ubikacji, przebierała nogami... Cóż miałam zrobić?

Teraz czas przesłuchać uczniów, którzy wychodzili z klas. Troje z nich miało problemy z geografią, której nauczał dyrektor.

Monika Z. z 2 „a” : Poszłam do ubikacji, nic niezwykłego! Nikogo też nie widziałam. Tylko kosz naprzeciwko sali był wywrócony.

Bartek S. z 2 „ a” : Poszedłem do kibla i wróciłem. Nie widziałem nikogo. Czy był kosz? Nie wiem... Nie pamiętam.

Kasia K. z 2 „ b” : Pani Wąsowska mnie na szczęście wypuściła... Zaczęłam biec po schodach, tych bliżej sali gimnastycznej, ale usłyszałam rozmowę przed sklepikiem. Przestraszyłam się trochę, no bo uczniowie raczej nie powinni wychodzić z lekcji... Poszłam naokoło. Wróciłam po dwóch minutach.

Adam R. z 1 „ a” : Informatyk wysłał mnie po dziennik. Pokój nauczycielski był zamknięty, więc poprosiłem dyrektora o dziennik. Wróciłem szybko.

Asia C. z 1 „ b” : Pani Korosz wybrała mnie na przejście z kwerendą. Pierw odbębniłam piętro, potem poszłam na dół, do sali gimnastycznej i do siódemki, i wróciłam do swojej sali. Nie wiem, niestety, która to była godzina. Ale wie pan, jak dużo chętnych znalazłam?

Michał W. z 3 „ b” : Jak mnie ten staruch wywalił, usiadłem se na korytarzu, co miałem robić. Tylko najpierw zamknąłem okno do końca, bo zimno było. Tak, to prawda, że nie zdałem kiedyś drugiej klasy przez Szewskiego. No i co? Przecież bym tego nie zrobił! Kosz? Nie widziałem kosza. Nie patrzyłem.

Minęła przerwa. Nauczyciele wrócili do klas, pani Ela z dyrektorem wciąż główkowali nad zagadką; pani Andzia musiała ich opuścić, ktoś powinien przebywać na portierni.

Przed przybyciem policji dyrektor wszedł triumfalnie do jednej z sal lekcyjnych i poprosił do siebie osobę, która była odpowiedzialna za zbicie szyby w jego samochodzie.
Kto to był?

_________________
Nie dyskutuj z debilem! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem!

LUDZIE, JESTEM CHŁOPAKIEM!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Szkolna zagadka
PostNapisane: Wt cze 15, 2010 11:09 pm 
Offline
starszy zagadkomaniak
Avatar użytkownika

Dołączył: Cz gru 25, 2008 11:25 pm
Posty: 228
Lokalizacja: Tarnobrzeg
"Pamiętam, że musiałam na przykład podnieść kosz koło okna, ktoś go przewrócił. W tym czasie jakaś dziewczynka chodziła po klasach..."

"Asia wróciła po dziesięciu minutach. (13:05)"

"Lekcję miałem w miarę spokojną... Gdyby nie to, że Michał W. na niej był. Co chwila dogryzał, rzucał głupie uwagi, a jak go wezwałem do odpowiedzi i nic nie umiał, wyraził się dość niekulturalnie. Wyprosiłem go 17 minut przed końcem lekcji" (13:13)

Michał odpada, hihihi :D

_________________
Nie dyskutuj z debilem! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem!

LUDZIE, JESTEM CHŁOPAKIEM!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Szkolna zagadka
PostNapisane: Cz cze 17, 2010 3:50 pm 
Offline
starszy zagadkomaniak
Avatar użytkownika

Dołączył: Cz gru 25, 2008 11:25 pm
Posty: 228
Lokalizacja: Tarnobrzeg
Wiem, o co Ci chodzi. Wszedł do jednej z sal więc Andzia i Ela mur beton mówią prawdę...

_________________
Nie dyskutuj z debilem! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem!

LUDZIE, JESTEM CHŁOPAKIEM!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Szkolna zagadka
PostNapisane: So cze 26, 2010 4:53 pm 
Offline
starszy zagadkomaniak

Dołączył: N wrz 14, 2008 9:45 am
Posty: 114
no więc... kto?

_________________
bu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Szkolna zagadka
PostNapisane: So cze 26, 2010 6:37 pm 
Offline
starszy zagadkomaniak
Avatar użytkownika

Dołączył: Cz gru 25, 2008 11:25 pm
Posty: 228
Lokalizacja: Tarnobrzeg
12:45 - 13:30

12:45 - 12:55 - Andzia gada z Elą na parterze
12:55 (?) - Andzia idzie po herbatę (sklepik, PN)
12:55 - Asia wychodzi z lekcji i chodzi po klasach
13:05 - Asia wraca na lekcję
13:06 - Andzia daje Szewskiemu jakieś dokumenty
13:09 - Pan Paweł bierze od Andzi klucze do magazynku
13:13 - Michał wygrywa wycieczkę do Turcji i 2-tygodniowy staż eunucha (wyrzutka z klasy)
13:25 - Pan Paweł oddaje klucze od składziku

Teraz uczniowie:

Monika Z. z 2 „a” : Poszłam do ubikacji, nic niezwykłego! Nikogo też nie widziałam. Tylko kosz naprzeciwko sali był wywrócony. - KOSZ BYŁ WYWRÓCONY, TO NIE ONA

Bartek S. z 2 „ a” : Poszedłem do kibla i wróciłem. Nie widziałem nikogo. Czy był kosz? Nie wiem... Nie pamiętam.
Cytuj:
Pani Krause (2 „a”, fizyka, sala 5): Lekcja minęła, tak jak zwykle. Tylko dwoje uczniów mi wyszło do ubikacji, nie wiem o której. Najpierw dziewczyna, potem on.

MOŻE NIE PAMIĘTA, ALE KTOŚ JUŻ WCZEŚNIEJ WYWRÓCIŁ KOSZ.

Adam R. z 1 „ a” : Informatyk wysłał mnie po dziennik. Pokój nauczycielski był zamknięty, więc poprosiłem dyrektora o dziennik. Wróciłem szybko.
ZEZNANIA W MIARĘ POKRYWAJĄ SIĘ Z RESZTĄ. ZAKŁADAM, ŻE NIEWINNY.

Michał W. z 3 „ b” : Jak mnie ten staruch wywalił, usiadłem se na korytarzu, co miałem robić. Tylko najpierw zamknąłem okno do końca, bo zimno było. Tak, to prawda, że nie zdałem kiedyś drugiej klasy przez Szewskiego. No i co? Przecież bym tego nie zrobił! Kosz? Nie widziałem kosza. Nie patrzyłem.
MOŻE JEST GROŹNY I JP, ALE W CZASIE ZDARZENIA BYŁ W KLASIE

Myślę, że to Asia C. z Ib. Dlaczego? Bo tak ma być.

_________________
Nie dyskutuj z debilem! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem!

LUDZIE, JESTEM CHŁOPAKIEM!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Szkolna zagadka
PostNapisane: Śr sie 18, 2010 10:09 pm 
Offline
starszy zagadkomaniak

Dołączył: N wrz 14, 2008 9:45 am
Posty: 114
Oj, Luca! Dziewczyna mówi, że kosz był wywrócony, czemu wierzysz? Czy ktoś ją potwierdza? I czemu uparłeś się na Asię?


Przeczytaj całą zagadkę raz jeszcze i pomyśl, o której została zbita szyba w aucie. I co musiało się stać, by kosz znalazł się na zewnątrz. ;)

PS Dobry pomysł ze zgraniem czasów.

_________________
bu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Szkolna zagadka
PostNapisane: Pt sie 20, 2010 10:20 pm 
Offline
starszy zagadkomaniak
Avatar użytkownika

Dołączył: Cz gru 25, 2008 11:25 pm
Posty: 228
Lokalizacja: Tarnobrzeg
O JAAAAAAA!!! Żeby kosz był na zewnątrz, ktoś musiał go wyrzucić przez okno. A kosz stał na korytarzu!
Stawiam na Monikę z 2a. Bartek nie widział kosza, bo kosz został wyrzucony z okna! Monika mówi o koszu naprzeciwko sali, a kosz jest na zewnątrz!
TAK :?:

_________________
Nie dyskutuj z debilem! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem!

LUDZIE, JESTEM CHŁOPAKIEM!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Szkolna zagadka
PostNapisane: Śr sie 25, 2010 4:40 pm 
Offline
starszy zagadkomaniak

Dołączył: N wrz 14, 2008 9:45 am
Posty: 114
Kombinuj dalej xD

_________________
bu


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Szkolna zagadka
PostNapisane: Pt sie 27, 2010 11:38 pm 
Offline
starszy zagadkomaniak
Avatar użytkownika

Dołączył: Cz gru 25, 2008 11:25 pm
Posty: 228
Lokalizacja: Tarnobrzeg
Pani Ela mówi, że Asia chodziła po klasach, kiedy podnosiła wywrócony kosz.
Pan Paweł jakby coś stłukł, mógł demolować auto :D

Nie ogarniam tej zagadki. Tu trzeba być komputerem. Wojtas, Bednar, zmontujcie coś, bo tu oszaleję!!!
Zapraszam do zagadki "Późny kurs"

_________________
Nie dyskutuj z debilem! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem!

LUDZIE, JESTEM CHŁOPAKIEM!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Stwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 16 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL